Opowiadania grupowe - forum Depesza

Opowiadania grupowe

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2019-10-21 23:27:18

Arbalester
Szeryf Depeszy
WindowsChrome 77.0.3865.120

2019

Oto rozpoczynamy pierwszy w historii Depeszy

Writember 2019!

carl-shedd-ps-writersblock-03.jpg?1540172533

W tym wątku dodawajcie swoje prace. Na samym początku, centralnie wpisujcie hasło tygodnia, na temat którego piszecie. My później stworzymy odnośniki we wstępie przy każdym haśle do waszych postów. Pamiętajmy, że chodzi tutaj przede wszystkim o rozwój i dobrą zabawę - nie szczędźmy sobie komentarzy i konstruktywnej krytyki :)
Zachęcamy do uczestnictwa!


LISTOPAD 2019:

Tydzień 1 (1-3.11):

Tydzień 2 (4-10.11):

  • duch

  • bezmiar

  • świt (Arbi)

Tydzień 3 (11-17.11):

Tydzień 4 (18-24.11):

  • pieśń

  • guzik (Arbi)

  • ogień

Tydzień 5 (25-30.11):

  • cmentarz

  • burza (Arbi)

  • pismo

Ostatnio edytowany przez Arbalester (2019-12-08 14:27:51)


2tlGTsD
"Art, the ability to make it, gives meaning to sadness in a way that many aren’t able to experience.”

Offline


#21 2019-12-17 20:42:00

Raika
Użytkownik
WindowsChrome 78.0.3904.108

Odp: 2019

Music: https://www.youtube.com/watch?v=00AhT7bSJX0

Pożądanie

Niepewność kryła się w ruchach Carol. Dla Veronici wyglądało to… pociągająco. Widać było, że kobieta nie była pewna swoich ruchów w tańcu, mimo że nadal wyglądała naprawdę seksownie. Wiele dawało jej wytrenowane ciało i ten zapach… Blondynka kilkakrotnie umyślnie zbliżała się do dziewczyny, żeby móc zaciągnąć się jej perfumami zmieszanymi z zapachem rozgrzanego ciała. Hormony buzowały w jej ciele z każdą kolejną chwilą tańca, z każdym dotykiem Powell, która nieświadoma efektu, jaki wywoływała u Eris, coraz bardziej ją od siebie uzależniała. Jej niepewność była niesamowita. Pierwsza piosenka była tylko próbą poznania swoich ruchów, dostosowaniem się do rytmu partnerki, znalezieniem wspólnego. Wychodziło im to z początku nieporadnie, gubiły się w krokach, potykały, przepychały innych, ale to nie zniechęcało Jones, wręcz chciała udowodnić sobie i Carol, że musiały przejść ten etap, żeby zwalić z nóg cały parkiet. Druga piosenka… Kiedy tylko Veronica usłyszała pierwsze nuty HRVY - Million Ways już wiedziała, że zaraz załapią bakcyla. Aby dodać dziewczynie pewności położyła dłonie na jej biodrach i narzuciła, w jaki sposób miała nimi poruszać, nie tylko na boki, ale też stawiała kroki do przodu, bądź do tyłu czy w dół. Kontrolowała taniec, dając czerwonowłosej poczucie, że wiedziała, co miała robić i wtedy odezwał się alkohol. Powell złapała rytm, złapała tempo i zrozumiała ruchy. Taniec zmienił obrót, z nieporadnego stawał się coraz bardziej, profesjonalny, jakby zaplanowany, seksowny. Zaczęły się rozumieć bez słów, kierować sobą nawzajem. Nawet Carol pomimo, że nie miała w tańcu takiego doświadczenia jak Jones, narzucała momentami ruchy, a ona się dostosowywała. Veronici oddech przyspieszył, zbliżyła się do partnerki jeszcze bardziej, wręcz wbijając biodra w jej. Wsunęła kolano pomiędzy nogi Powell i zeszły niżej, a wokół nich robiło się coraz więcej miejsca. Uczniowie zaczęli się oddalać, dając im przestrzeń wypełnioną szybkimi, gorącymi oddechami i seksownymi ruchami. Otoczenie w pewnym momencie zniknęło, świat Jones ograniczył się do Carol i wspólnego tańca. W końcu całkowicie sobie zaufały, a taniec stał się czystą przyjemnością. Nie tylko Powell wpadła w sidła Eris, ale i Jones wpadła w sidła Carol. A muzyka bębniła nie tylko w uszach, ale też w całym ich ciele, zlewając się z nierównomiernymi uderzeniami rozszalałego serca. W pewnym momencie, kiedy muzyka dobiegała końca, a kobiety się oddaliły od środka parkietu, Veronica agresywnie pchnęła partnerkę na ścianę, nie mając zamiaru tej nocy wypuścić jej ze swoich łapsk. A potem gwałtownie wpiła się w jej usta, nie mogąc zapanować nad pragnieniem kontrolującym każdą jej myśl i każdy ruch.

Ostatnio edytowany przez Raika (2019-12-17 20:44:39)

Offline

#22 2020-01-20 20:34:46

Faworek
Pochwalony Faworek Depeszek
AndroidChrome 76.0.3809.132

Odp: 2019

W pełni zgadzam się z komentarzami, które znalazły się tu powyżej. Chyba wszelkie konkretne spostrzeżenia i odpowiednia krytyka zostały napisane. Dorzucę więc do tego kilka słów podziwu i aprobaty za pomysł na event. Dzięki temu, dziewczyny, wyszły Wam piękne, ciekawe historie, które czyta się z przyjemnością i myślę, że byłoby można zrobić z tego konkretny zbiorek opowiadań, gdyby tekstów tych zebrałoby się jeszcze trochę. Każda z Was pokazuje tu swój warsztat i widać, że każda z osobna spędziła już dużo czasu, pracując nad nim. Prezentujecie swój niepowtarzalny styl i nie musiałam patrzeć na avatar, żeby po tekstach poznać, kto jest autorem posta. To ogromny plus. Myślę, że dobrego twórcę cechuje właśnie to, że wśród akapitów umieszcza siebie oraz swój styl bycia i uzewnętrzniania. To cenne zwłaszcza w czasach, kiedy ludzie przestają w swobodny sposób używać słów.
Dlatego gratuluję każdej pisarce, która wzięła udział w wydarzeniu i z chęcią przeczytam więcej Waszych dzieł. :D

A jeśli chodzi o bardziej osobiste wyznanie to muszę napisać, że jestem okropnie zazdrosna. Arbi, masz niewiarygodną umiejętność tworzenia niesamowicie trafnych,  obrazowych, wręcz intymnych opisów - przeżyć, osób, miejsc, sytuacji. Używasz dopasowanych porównań, metafor i niekonwencjonalnych połączeń słów i wydaje się, że radzisz sobie z tym z taką płynnością i lekkością, że człowiek z przyjemnością połyka każde zdanie i sam nie wie kiedy zaczyna czuć te słowa - każdy zapach, powiew wiatru, ciepło płomieni na skórze. Można dostrzec mimikę bohaterów, ich gesty i ruchy. Wydaje się, że dzięki temu wszystko żyje, że nie jest jedynie literą na papierze/ekranie. Staje się prawdziwe, a dzięki temu człowiek zaczyna dociekać i chcieć poznać więcej szczegółow: o tym, co działo się wcześniej, później, pomiędzy; o bohaterach i ich relacjach; o świecie, który opisujesz.
No zazdro po prostu, bo ja zawsze męczę się, próbując napędzać w podobny sposób swoje teksty.
O. I jeszcze jak na koniec serwujesz dodatkowo zdania, które sprowadzają nieprzewidywalne podsumowanie to czuję się po prostu jak marionetka na sznurku. Skazana na łaskę i nie łaskę lalkarza, którego mimo to uwielbia, ponieważ bez niego nie byłaby w stanie nic zrobić. I jak ta lalka czekam aż wyciagniesz mnie z pudełka, gdy będziesz chciała opowiedzieć kolejną historię, dlatego będę pierwszą osobą, która kupi Twoją książkę, gdy ją napiszesz i wydasz. :D


Próżno ich sypkie zatrzymują śniegi
i lodem wzdęte odpychają brzegi.
Przeszli zawady, bo miłość szła wprzódy,
zmiatała śniegi i topiła lody

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
ultramta - mojeimg - forumnaszatv - mta-playyourstory - strefaananasa