Opowiadania grupowe - forum Depesza

Opowiadania grupowe

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2017-07-08 23:24:17

Arbalester
Łoś Przewodnik
Windows 7Chrome 59.0.3071.115

NPC i poboczni Kumpli

fresh_from_the_oven__by_pascalcampion-daq9xrz.jpg

Na wszystkich NPCków oraz bardziej rozbudowane postacie w Kumplach.

Poboczni:

NPC:

  • Felix Zane - ojciec Gary'ego

  • Rebecca Zane - matka Gary'ego

  • Russell Zane - młodszy brat Gary'ego

  • Alicia Marlowe - matka Avy

  • Harry Marlowe - ojczym Avy

  • Charles Westwick - nowy facet mamy Avy

  • Gilbert Harpers

  • Eric Howard

  • Ian Fisher - starszy brat Vi

  • ? Fisher - drugi starszy brat Vi


2JyT7mY
"Do not pity the dead, Harry.
Pity the living, and, above all, those who live without love.”

Offline


#11 2019-09-18 16:28:58

Arbalester
Łoś Przewodnik
WindowsChrome 76.0.3809.132

Odp: NPC i poboczni Kumpli

tumblr_m7w1aeRbW01r6o8v2.gif
abb8ffd76fe93001a5f4e0a5bbc74696.jpg
"If you don't have it then you'll never give in
And I don't blame you for the way you're living"

Rebecca Zane wychowywała się na wsi, niedaleko Felixa. Choć nie obciążano jej najcięższą pracą, wiele od niej oczekiwano, podczas gdy ona nienawidziła ich drewnianego domku, jego zimnej, oblepionej pajęczynami piwnicy, skrzypiących schodów po nocy, przepastnego pola upraw i śmierdzących zwierząt. Wyrywała się stamtąd  przy każdej możliwej okazji i wtedy, kiedy nie powinna. Prali jej skórę w obu przypadkach, ale to nie powstrzymywało dziewczyny od szwendania się po okolicy, zwłaszcza zaglądania do sąsiada Felixa. Nigdy nie skarżył jej się na robotę, choć jak lata mijały, tak on musiał pracować coraz więcej. Pewien spokój ducha dawało mu poczucie, że odciążał rodziców. Ich Rebecca także bardzo lubiła. Zawsze poczęstowali ją ciastkami i herbatą, a przyszła teściowa dawała maści na otarcia i siniaki, głaszcząc ją po głowie. Czuła się tam bezpiecznie.
Dorastając, rozpoznała uczucie, kiełkujące w niej od dawna wobec Felixa, a gdy pewnego dnia rozmarzyli się o ucieczce z tego miejsca, pozostawieniu fizycznej pracy i smrodu za sobą, ten pomysł pochłonął ich całkowicie i prędko zaczęli wprowadzać go w życie. Rebecca wyobrażała siebie na szczycie wieżowca z drinkiem martini w dłoni, patrzącą na biegające w dole mrówki i punkt na horyzoncie, gdzie dawniej spacerowała po polach.
Rzeczywistość jednak miała inne plany. Ślub był skromny, ale nic większego wtedy nie potrzebowali. Pierwszą niespodzianką okazała się ciąża, a drugą - śmierć teścia. To dało możliwość sprzedania farmy i przeznaczenia części pieniędzy na zakup domu. Skala tego błędu dotarła do nich, kiedy rozpoczęli remont i całe ich oszczędności przepadały na kolejne ukryte usterki. Felix napotykał kolejne problemy w pracy, zmieniał je, szukał nowych, ale wszyscy traktowali go z góry, wyzyskiwali. Rebecca w tym czasie nie była dla niego żadnym wsparciem. Już będąc w ciąży działo się coś nie tak, gdzieś uciekała z niej radość z życia, odtrącała męża, zasłoniła lustra. Ledwo dawała radę spędzić minimum czasu na sprzątaniu domu. Ten dziwny nastrój nasilił się po porodzie, bała się zajmować dzieckiem, a ten strach potrafił ją sparaliżować i pozbawić tchu. Nie mówiła o tym Felixowi, z odsieczą nadeszła jej koleżanka poznana w szpitalu. Zajmowała się obojgiem dzieci, dotrzymywała towarzystwa, czasami interweniowała, gdy nastroje Rebecci stawały się niepokojące. Któregoś jednak dnia poddała się i więcej nie przyszła.
Nienawiść kobiety do siebie samej pogłębiała się z każdym miesiącem dorastania Gary'ego. Nie potrafiła zawrócić, więc brnęła dalej, głębiej, krzycząc krzywdzące słowa do nich obu, przeinaczając sytuację, by nie pozbawić się resztek strzaskanych tarcz. Kanapa stała się jej najbliższym przyjacielem, a telewizor kompanem. I tak dzień za dniem, a w przebłyskach krzyk, i lęk, i rzucanie opróżnionymi butelkami, i wina - jej najwięcej. Każdy rozpryśnięty kawałek ceramiki jednak ją zagłuszał, a widok zataczającego się męża wywoływał śmiech i obrzydzenie, którego korzenie tkwiły głęboko w niej samej.
Po paru latach zmusiła się do pracy, Gary sprzątał, ale Felix przynosił drobne pieniądze, a jeszcze z tego ich część przepijał. Rebecca nie wiedziała co robić, więc nie robiła nic. To zakorzeniło odrazę do niej w jej własnym synu. Widziała iskry nienawiści, skaczące w jego oczach tak samo, jak dawniej i jej skakały, gdy ojciec ją bił. Śmiech przeradzał się w irytację, a ona w złość. Jeden z napadów skrzywdził jej pierworodnego. Krew z jej krwi kapała na podłogę, a ona myślała tylko o tym, by uciec. Pobiec na pola, po których się szwendała i nigdy nie zawracać.
Przy drugim synu poprzysięgła sobie, że będzie inaczej. Nie będzie swoją matką, nie będzie sobą. Nowy rozdział życia. Wykrzesała z siebie nieco ciepła, ale kosztowało ją to mnóstwo wysiłku, kiedy w domu unosił się smród alkoholu, a starszy syn wracał poobijany. Ostatecznie podjęła drastyczne kroki by zmienić życie ich wszystkich. Zabrała nieskalane nimi jeszcze dziecko i uciekła, szukając lepszego jutra. Wiedziała, że lepiej poradzą sobie bez niej. Inaczej życie toczyłoby się starym, utartym torem. Widziała dwa wyjścia, a jedno z nich było szansą. Chciała ostatni raz spróbować ją wykorzystać.


2JyT7mY
"Do not pity the dead, Harry.
Pity the living, and, above all, those who live without love.”

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
vapesuwalki - psw - lostmc - counter-strike - hmtl