Opowiadania grupowe - forum Depesza

Opowiadania grupowe

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2017-07-10 15:36:09

Arbalester
Łoś Przewodnik
Windows 7Chrome 59.0.3071.115

Legenda o Białym Fortepianie

tumblr_m1zdngM8P91r3we0y.gif
between_time_and_space_by_yuumei-d75m84a.jpg

KLujbIH.png- I tak dochodzimy do ostatniej sali, sali muzycznej. Zabytkiem, który stanowi jedną z największych chlub naszego muzeum, jest ten fortepian.
KLujbIH.pngPrzewodniczka wskazała ręką instrument stojący za szybą. Wyglądał niesamowicie okazale, a jednocześnie prosto. Gdyby określić go jednym słowem - niepowtarzalnie. Jasne drewno pomalowano mleczną farbą, niezbyt dokładnie, bo miejscami prześwitywała, ale nie było to żadną wadą. Farba miała modry odcień, jakby ktoś przypadkiem zamoczył koniec pędzla w złej puszce. Skupiała się ona w drobnych żłobieniach, szczelinach i pęknięciach, upodabniając się do niebieskich żyłek. Kwiaty wyrzeźbione na jego nogach wyrastały u podstawy, owijały się wokół nich, a potem rozkwitały u szczytu. Klawisze nie był też idealnie białe, miały raczej kolor perłowy, ale matowy, a czarne wyblakły. Gdyby postawiono go na jakiejś łące, nie wyglądałby obco, wręcz przeciwnie - dopełniałby krajobraz, jakby wyrósł z ziemi i już zawsze tam istniał.
KLujbIH.pngNiektórzy licealiści obejrzeli go obojętnie i znów wpatrzyli się w ekrany swoich komórek, inni zaczęli rozglądać się dalej po sali i reszcie wystaw. Parę osób jednak zainteresowało się instrumentem i zbliżyło do szkła, podziwiając ten okaz sztuki. Chcieli usiąść na tym ręcznie rzeźbionym krześle z modrą poduszką i nacisnąć chociaż jeden klawisz, przekonać się, czy ich faktura jest tak szorstka, na jaką wygląda i jaki dźwięk wydobyłby z siebie fortepian, bo wyglądał na niemy.
KLujbIH.png- Pomijając już sam kunszt, z jakim został wyrzeźbiony - trwało to dokładnie dwa lata; jeśli się dobrze przyjrzycie, zobaczycie najdrobniejsze szczegóły - to wiąże się z nim pewna legenda...
KLujbIH.pngDo pomieszczenia wszedł drugi przewodnik, którego spotkali, gdy oprowadzał inną grupę. Ze względu na jego apollińskie rysy twarzy, wszystkie dziewczyny od razu wlepiły w niego zainteresowane spojrzenia. Był wysoki, dobrze zbudowany, miał burzę kasztanowych loków i chyba zbyt zapuszczoną brodę do pracy. Dodatkowo ubrany był w mundur w imię projektu, który teraz prowadzono w muzeum odnośnie militariów. Obrazu dopełniał grzeczny uśmiech.
KLujbIH.png- Wybaczcie nieadekwatny ubiór do sytuacji, ale mamy mało czasu. - Klasnął w dłonie, zbierając myśli i pewnie zastanawiając się, jak rozpocząć opowieść.
KLujbIH.png- Nic nie szkodzi! - zawołała jedna z dziewczyn, wywołując śmiechy.
KLujbIH.png- Czyżby dalej panny sznurem za mundurem? - Uśmiechnął się z rozbawieniem. - Dobra, ale teraz na poważnie, bo historia, którą wam opowiem, nie ma w sobie żadnego aspektu komedii. Wydarzyła się naprawdę, może pomijając pewne jej elementy, w końcu z nazwy jest to wciąż legenda.
KLujbIH.pngFaktem jest, że w jednej z tych małych, ale wielce malowniczych austriackich wsi mieszkał mężczyzna o imieniu Tobias, człowiek o bardzo lichym zdrowiu już od samego urodzenia. Rodzice go rozpieszczali z tego powodu, ale gdy miał piętnaście lat, jego ojca zwerbowano do wojska, a matka wkrótce potem zmarła na gruźlicę. Było mu wtedy bardzo ciężko i jedyne pocieszenie odnajdywał w tym właśnie fortepianie, który dostał na dziesiąte urodziny i sam uczył się na nim grać. Potrafił płakać tylko w ten sposób - wybijając nuty na klawiszach. Wprowadziła się do niego ciotka, ale nie umiała dobrze się nim zająć. Mało jadł, czasami cały dzień żył na szklance wody. Chudł w oczach, zamykał się w pokoju, gdy wzywano lekarza. A potem wracał do fortepianu, grał dalej. Ciotka w końcu przestała w niego cokolwiek wmuszać. Siadywała obok, zamykała oczy i wsłuchiwała się w jego bezsłowny przekaz. Pewnego dnia podczas takiej chwili osunęła się na kolana i rozpłakała po raz pierwszy, odkąd chłopiec ją znał. Wystraszył się, ale nie przestał grać. Ciotka w końcu wstała, poszła do kuchni i wróciła z talerzem ciepłej zupy. Patrzyła na niego zaczerwienionymi oczami i czekała. Czekała, aż jego palce zamrą i pozwoli się nakarmić. Nim potrawa ostygła, pokiwał głową. Zjadł, a wtedy kobieta go uściskała. Rozpłakał się w jej ramionach, ona również. Oboje tęsknili za jego rodzicami.

tumblr_m1zdngM8P91r3we0y.gif

KLujbIH.pngNastępnego dnia stratowały ją wystraszone konie. I Tobias po raz drugi wygrywał rzewną melodię na pogrzebie. Tym razem jednak zrobił coś więcej. Wydobył swoją frustrację. Powolna, smutna melodia zamieniła się w pełen bólu szał. Gdyby włożył w to trochę więcej siły, mógłby zniszczyć klawisze, ale nie dbał o to. Gdy skończył, oddychał ciężko, ale opanował go pewnego rodzaju spokój w duszy. Przynajmniej w tej chwili. Pozwoliło mu to nie uronić ani jednej łzy. W kościele nie stali już jedynie przyjaciele rodziny, którą teraz tworzył tylko ten chłopiec. Cała wieś zebrała się wewnątrz, tłoczyła się, a oczy mieli pozamykane, usta uchylone, ale oddechy wstrzymane. Każda osoba śledziła w swojej wyobraźni tę łamiącą serce historię, agonię młodego człowieka, któremu nie pozostało nic prócz białego fortepianu...
KLujbIH.pngPrawdopodobnie to wtedy się zaczęło. Wtedy zobaczył po raz pierwszy. W zapisach nut, które zostawił, czasami można wyczytać pojedyncze słowa nabazgrane gdzieś na marginesach. "Piękna". "Wieczna". "Cicha".
KLujbIH.pngPo pogrzebie wrócił do domu i długo nic nie tworzył, patrzył tylko tępo w fortepian. Muskał koniuszkami palców klawisze, ale żadnego nie nacisnął; wyglądał, jakby się bał. Bał się tego, co ten instrument potrafi. Jednak to nie tylko on. To jego talent przywołał ją do życia. Przekonał się o tym, gdy znów zaczął grać. Najpierw powoli, z wahaniem, powolna melodia. Przypominał sobie swoje pierwsze kroki w muzyce. Szybko ten obraz został wyparty przez ostatnie wydarzenia. Nuty rozdzierały jego serce na kawałeczki, ale tylko tak potrafił żyć. Nic innego nie miało sensu. Gdy uniósł głowę, ona siedziała na fortepianie jak letni liść, drżący na stole, w każdej chwili mogący odlecieć z wiatrem. Może to była Erato, muza Apolla, ale nawet Afrodyta nie mogła się z nią równać. Jesienne mgły otulały jej alabastrową skórę, włosy barwy pszenicy spływały falami na podłogę, a w jej oczach zadawał się być zaklęty wszechświat ze wszystkimi planetami, konstelacjami gwiazd i księżycami. Jej uśmiech promieniował jak pąki kwiatów rozkwitające wiosną. Patrzył na nią onieśmielony, nie wierząc, że coś tak pięknego może istnieć. Zamarł na chwilę, a ona rozpłynęła się jakby była tylko iluzją. Wyciągnął do niej rękę, chciał ją zatrzymać, ale natrafił na powietrze. I zaraz znów grał, a ona znów siedziała na fortepianie i machała lekko nogami w powietrzu. Dom zamknął na cztery spusty, pozasłaniał okna, by nikt do nich nie zaglądał, nie wyszedł z domu, dopóki wszystkie świece się nie roztopiły. Płakał, gdy musiał ją opuścić choć na chwilę. Jej towarzystwo było pokarmem dla jego zbolałej, rozdartej duszy, choć nie robiła nic poza słuchaniem jego gry i uśmiechaniem się; ale on niczego więcej nie potrzebował.

tumblr_m1zdngM8P91r3we0y.gif

KLujbIH.pngI gdyby życie było piękne i sprawiedliwe, ta historia urwałaby się w tym momencie, a ja mógłbym zakończyć ją słowami "i żyli długo i szczęśliwie"...
KLujbIH.png- Ale dobrze wiemy, że jeśli ktoś żyje długo i szczęśliwie, to albo czyimś kosztem albo jest chory psychicznie - dodała przewodniczka. - Ewentualnie życie po życiu.
KLujbIH.png- Niestety prawdziwe słowa. Wybuchła wojna. Parę osób dobijało się do jego drzwi, by go poinformować lub udzielić jakiejś pomocy, ale na nic. Pewnego dnia jego dawny przyjaciel już był bliski wyważenia drzwi, już uderzał w nie ramieniem... Kiedy rozpętał się chaos. Wrogie wojsko najechało ich wioskę, paląc wszystko za sobą. Wokół słychać było tylko wrzask, płacz i trzask ognia, trawiącego domy. Grupa mężczyzn zbliżała się do jego domu. Powalili jego przyjaciela na ziemię i wtargnęli do środka, rozniecając ogień. Chłopiec przerwał grę, przerażony. Złapał broń ojca i próbował strzelać, ale doprowadził tylko do zamieszania. Jego przyjaciel wyrwał się oprawcom, kamieniem uderzył jednego z nich, uniósł go znów, by pozbyć się kolejnego...
KLujbIH.pngStrzał. Prosto w klatkę piersiową. Kamień upadł na ziemię, tak jak i ofiara. Szkarłatna kałuża krwi rozlewała się po podłodze, pełzła w stronę fortepianu, jakby licząc, że ten potrafi uzdrowić jej właściciela. Pianiście wydarł się okrzyk trwogi z gardła, pistolet upadł na ziemię. Nie miał z niego użytku. Z zewnątrz dobiegały krzyki towarzyszy wroga. Ogień wewnątrz się rozprzestrzeniał, musiał uciekać. Zanim jednak się wycofał, postrzelił jeszcze właściciela domu. Chłopiec nie poczuł tego. Czuł tylko, że coś wycieka z jego piersi, z jego serca i plami jego ubranie. Nie rozumiał, czemu nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Zaczął płakać, bo siły z niego uchodziły. Robiło mu się czarno przed oczami. Czołgał się w stronę fortepianu, w stronę swojej ukochanej, zostawiając za sobą szkartłany ślad. Ból zaczął do niego docierać. Zakrztusił się krwią, jej krople splamiły nogę instrumentu. Płakał. Nie chciał, by spłonęła. Wyobrażał sobie jej piękną twarz wykrzywioną w agonii, gdy będzie trawił ją ogień, nie mógł tego znieść. Próbował krzyczeć o pomoc, ale z jego ust wydobywała się tylko krew. Zdołał tylko unieść rękę i nim wydał z siebie ostatnie tchnienie, nacisnął jeden, pojedynczy klawisz. Spojrzała na niego po raz ostatni ze smutnym uśmiechem i położyła dłoń na jego dłoni. W chwili śmierci poczuł ciepło, które wraz z ręką zsuwającą się z fortepianu, zniknęło na zawsze.
KLujbIH.png- Tak, moi drodzy, kończy się historia pianisty. Gdy wojsko przyszło na pomoc, a także oddziały ratunkowe, w tym domu nie było komu pomagać. Zdołano jednak ugasić pożar i uratować fortepian. Wędrował jakiś czas od sklepu do sklepu jako okaz kolekcjonerski, aż w końcu ktoś darował go nam.
KLujbIH.pngWszyscy uczniowie patrzyli w zamyśleniu na instrument jak zaklęci. Większość zaraz straciła zainteresowanie. Bajki pozostaną bajkami, mówili do siebie, wzruszając ramionami. Przewodniczka ruszyła dalej, by zaprowadzić ich do wyjścia, ale jedna dziewczyna została z tyłu, nie mogąc oderwać wzroku od tego, co stało za szkłem. Podskoczyła, gdy usłyszała obok siebie głos drugiego przewodnika:
KLujbIH.png- Chciałabyś zagrać, co? - Uśmiechnął się. - Zobaczyć, czy to prawda?
KLujbIH.png- Z tego co pamiętam, to talent pianisty przywołał ją do życia? - odparła, marszcząc brwi.
KLujbIH.png- Wciąż kusi. - Skinął głową, pokazując jej drzwi. Wyjął z kieszeni klucz i otworzył je szeroko. - No, tylko szybko, bo jak ktoś to zobaczy, to mnie wyleją.
KLujbIH.pngLicealistka przygryzła wargę i przekroczyła próg. Usiadła powoli na siedzisku, jakby bojąc się, że rozpadnie się pod jej ciężarem, choć była szczuplutka.
KLujbIH.pngA potem nacisnęła klawisz.

Muzyka jest wyższym objawieniem niż wszystka mądrość i jakakolwiek filozofia.
landscape_1_by_rayk-d3dqf7f.jpg


2JyT7mY
"Do not pity the dead, Harry.
Pity the living, and, above all, those who live without love.”

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
mygamingforum - funnyfamily - speedhunters - skillhide - ultrarp